indie_baner

Inspiracja – INDIE, kolejny etap konkursu biżuteryjnego Royal Stone.

Bogactwo kolorów i ornamentów indyjskiej kultury jest zachwycająca. Mogłoby się wydawać, że temat łatwy, ale na co się zdecydować w tej różnorodności?

Wybrałam trzy motywy: kwiat lotosu, paw i słoń.

 

 

Zapisz

Chciałam wykonać wszystkie trzy projekty, ale powstał tylko wisior z motywem słonia. Główną przeszkodą było oczywiście czas, którego zawsze jest za mało…Pozostałe projekty czekają na realizację i wiem, ze wrócę do nich w najbliższej wolnej chwili.

Wisior „Hindi” z motywem słonia z kamieniami ametystów i różowego kwarcu z bogatą ornamentyką wykonaną gruzińską techniką „Minankari” powstawał w dwóch etapach.

Pierwszy z nich to wykonanie „bazy” wisiora; przygotowanie odpowiedniej grubości srebrnej blachy, z której wycięłam kształt ramki oraz podstawy wisiora. Obie części zostały przylutowane tworząc podkład pod emalię.

Drugi etap tworzenia wisiora to układanie wzoru i wkładanie emalii.

Ornament wykonałam ze specjalnie przygotowanego, srebrnego drutu, który powyginałam w misterny wzór stanowiący główną ozdobę wisiora. Jest to najbardziej pracochłonny i wymagający dużej cierpliwości etap pracy. trzeba odpowiednio dopasować wzór i przymocować poszczególne elementy tak, żeby nie przesunęły się podczas pierwszego wypalenia.

Po pierwszym wypaleniu rysunek ze srebrnego drutu przymocowuje się do podkładu i można już wkładać emalię.

Przy tak dużych i skomplikowanych projektach wkładanie emalii zajmuje dużo czasu. Przede wszystkim trzeba podzielić projekt na strefy kolorów ciepłych i zimnych. Emalia w ciepłych barwach wypala się szybciej niż ta w zimnych odcieniach. Wypalenie wszystkich kolorów za jednym razem jest ryzykowne, można przepalić kolory, które nie wymagają dłuższego trzymania w piecu. Jedno wypalenie trwa około 1 minuty, czasem krócej lub dłużej w zależności od koloru emalii.  Proces wkładania sproszkowanej emalii i wypalanie w piecu powtarza się kilkakrotnie, w tym przypadku było to około 40 wypaleń.

Ostateczny efekt możecie oglądać poniżej.

Przy szukaniu inspiracji i tworzeniu wisiora nie mogło zabraknąć muzyki. Towarzyszyła mi oczywiście, moja ulubiona Anoushka Shankar, na której koncercie byłam w ubiegłym roku w Gdańsku. Niesamowicie inspirująca kobieta tworząca niesamowicie inspirującą muzykę. Możecie posłuchać jej tutaj

Zapisz

Zapisz